Recenzje
Jarred
Dunn
pianista
Recenzje



Woczach całego świata, Henryk Górecki kojarzony jest z formami długimi — symfonicznymi — takimi jak najbardziej rozpoznawalna, cudowna, Symfonia pieśni żałosnych, Trzecia Symfonia, milionowy bestseller z udziałem zapierających dech w piersiach brzmień Dawn Upshaw. Ta sama symfonia została także wykonana przez Narodową Orkiestrę Symfoniczną Polskiego Radia, która nadała jej bogatszy i głębszy charakter z duchową interpretacją Zofii Kilanowicz.
W porównaniu z emocjonalnymi i potężnymi utworami symfonicznymi oraz chóralnymi, mniejsze kompozycje Góreckiego nie są dobrze znane, a wykonywane są nieczęsto. Album Górecki's World of the Piano, obejmujący lata 1955-2008, prezentuje całokształt prac na jeden i dwa fortepiany, z wieloma utworami skomponowanymi w mrocznym i trudnym okresie powojennej Polski. Jarred Dunn wykonuje utwory solowe, a w duetach towarzyszy mu córka kompozytora — Anna Górecka.
Toccata na dwa fortepiany op. 2, niesamowity wybuch Czterech preludiów op. 1, lśniący spokój Kołysanki op. 9 — najdłuższej miniatury w stylu Chopina w Intermezzo — oraz wydłużona Sonata nr 1 op. 6, świadczą o różnorodności w twórczości Góreckiego. Muzyka ta daje pełną swobodę jego charakterystycznie wysokim, błyszczącym, cierpliwie utrzymanym akordom, także tym przypominającym dzwony, które — niczym lustro — odbijają interwały zamknięte w krótszych, bardziej sugestywnych figurach melodycznych. Pomimo wysokiego stopnia trudności i ekspresji utworów, Dunn i Górecka oddają ich głęboki wymiar i wykonują je po mistrzowsku.
Chopin’s Diary: The Mazurkas (...). Ciągle obecna w interpretacjach Dunna, charakterystyczna emfaza drugiej części taktu — bardziej agogiczna niż perkusyjna. Przytupy, które przytaczane są w słownikowych definicjach mazurka (...) Dunn ujarzmia i przekształca w coś bardziej formalnego, kulturalnego i wyrafinowanego. To bal polskiej arystokracji (...).
Słuchając jego interpretacji mazurków, przyszły mi na myśl wykonania Rubinsteina (...). Za te wrażliwe, wykonane z czułością i ekspresyjnie przedstawione wykonania, przyznaję Jarredowi Dunnowi najwyższą rekomendację.
Jedno z najlepszych wykonań Chopina od czasów Rubinsteina.

Do czasu pojawienia się tego krążka wytwórni ATMA, dostępna dyskografia polskiego kompozytora, Góreckiego, pozostawała niepełna. Rozwiązaniem tego problemu było nagranie Pięciu utworów na dwa fortepiany, Op. 13 na albumie Górecki’s World of the Piano. Już sam Kanadyjczyk, Jarred Dunn, jest wiodącym autorytetem w zakresie muzyki Góreckiego (Bloomsbury Publishing wyda niedługo jego książkę Górecki: The Piano Music), ale wiarygodność jego interpretacji wzmocniona jest tutaj obecnością córki kompozytora — Anny Góreckiej — pierwszego fortepianu na dwóch kompozycjach na dwa fortepiany.
Pięć utworów na dwa fortepiany op. 13 — cykl w stylu serializmu jest rzadkim przykładem wykorzystania tej techniki przez polskiego kompozytora, dalekim od jego słynnej III Symfonii. Koncepcyjny rygor Utworów jest uwydatniony w tej interpretacji dzięki doskonałemu wyczuciu koloru Dunna i Góreckiej.
Toccata op. 2, także na dwa fortepiany, jest przykładem stylu perkusyjnego i motorycznego (przypominającego Mosołowa), obecnego w niektórych utworach muzycznych XX-wiecznej Europy Wschodniej, wykonanego z dużą mocą przez wspomnianych pianistów. Dobry utwór, robiący duże wrażenie.
Reszta programu składa się z utworów solowych, wykonanych z rozmachem przez Dunna. Świat w nich przedstawiony jest całkiem podobny do tego z Koncertu na klawesyn, z surowym tonalizmem, wspieranym celowym poczuciem rytmu, jak u Szostakowicza. Od czasu do czasu mamy do czynienia z przejściem w atonalność, jednak obszar ten nie był często eksplorowany przez Góreckiego podczas jego kariery. To z tego powodu Polak był przez pewien czas zaliczany do grona kompozytorów „minimalistycznych” (obok Glassa czy Reicha) lub „spirytualistycznych” (jak Arvo Pärt). Chociaż kilka utworów chóralnych i orkiestralnych można luźno powiązać z tymi nurtami, Górecki pozostaje daleko od tych szkół. Staje się to jeszcze bardziej oczywiste kiedy słuchamy tego kompletnego albumu, w którym nie znajdziemy wielu przykładów mogących zaliczać się do wspomnianych gatunków (Kołysanka op. 9 i Intermezzo mogłyby może zostać uznane za smutne kuzynki utworu Für Alina Pärta).
Odkrywamy współczesnego artystę o prawdziwie osobistym dyskursie, którego szara, mglista wrażliwość została wspaniale oddana przez Jarreda Dunna. Doceńmy gęstość Czterech preludiów op. 1, stylistyczny eklektyzm Z ptasiego gniazda (gdzie postweberyzm styka się z Szostakowiczem i folklorem), abstrakcyjną sensualność Różnych utworów op. 52 i furię Sonaty nr 1 op 6.
Górecki’s World of the Piano jest ważnym albumem o najwyższej wartości artystycznej.
Jedenaście utworów z tego albumu tworzy dobrze zaplanowaną podróż przez poezyjną muzykę Brahmsa, a Jarred Dunn wykazuje się naturalnym talentem w jej wykonywaniu.
Album otwierają trzy utwory z Klavierstücke op. 118, prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalne kompozycje z okresu późnej twórczości Brahmsa. Dunn przedstawia nam różne style medytacyjne kompozytora: najpierw dramatyczne i emocjonalne Intermezzo a-moll, następnie liryczne Intermezzo A-dur (najsłynniejsze Intermezzo Brahmsa), zagrane kunsztownie z wewnętrznymi liniami kontrapunktu, a na koniec złowieszcze, intensywne, chromatycznie barwne Intermezzo w es-moll.
Dwa mniej znane utwory z Klavierstücke op. 76 zostały skomponowane kiedy Brahms studiował Chopina i nacechowane są uroczystą nostalgią. Dunn z wielką wprawą radzi sobie z powtarzającymi się elementami, podkreślając ich wewnętrzne brzmienia i ukryte melodie.
Dwa Intermezza E-dur z Fantasien op. 116 zaskakują częstymi zmianami rytmu, harmonii i melodii. Dunn tworzy tutaj obraz przygaszonego i migającego światła scenicznego, przekierowując uwagę z jednego motywu na kolejny. Jego zręczna intonacja i klarowność potwierdzają zrozumienie utworów idola Brahmsa, J. S. Bacha.
Brahms nazwał trzy Intermezza op. 117 „kołysankami [jego] żali”. Pomimo cichych lamentów, każde z nich zawiera momenty wzburzenia. Interpretacje Dunna są ponadczasowe i statyczne, jednak nigdy nie wstrzymują naturalnego rozpędu muzyki. Jego delikatne brzmienie jest zarazem pełne i donośne oraz niewiarygodnie ciche.
Ostatni utwór, pierwsze Intermezzo z Klavierstücke op. 119, było bez wątpienia wybrane by pozostawić słuchaczy w stanie refleksji. Czule zagrane Adagio przywołuje na myśl opis Clary Schumann, która nazwała je „szarą perłą” Brahmsa. Precyzja Dunna, jego wyczucie kierunku muzycznego i znajomość każdej barwy fortepianu są tu pierwszoplanowe.

Niełatwo jest obcokrajowcowi grać Chopina w Warszawie — mieście Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina… Chopin uważany jest za reprezentanta, emanację i kwintesencję polskości. Czy obcokrajowiec może zatem grać Chopina, jeśli wychował się bez polskich wierzb, kujawiaków i oberków?
Kanadyjczyk Jarred Dunn jest jednym z tych, którzy mogą. Oczywiście w grze znakomitego kanadyjskiego pianisty nie zabrakło tej „polskości”, z którą miał okazję gruntownie się zapoznać w czasie swoich „Master Studies” w Katowicach czy później w Bydgoszczy u najlepszych polskich pedagogów. Słychać ją było w każdym z utworów od Nokturnu c-moll op. 48, z jego dramatyzmem budowanym przez wykonawcę od pierwszych akordów i tragicznym zakończeniem, poprzez Scherzo E-dur op. 54 zagrane z wielką wrażliwością, znakomitym dźwiękiem i mistrzostwem technicznym aż — i szczególnie — po Poloneza-Fantazję op. 61.
W każdym z granych utworów Jarred Dunn popisał się zarówno wirtuozerią, jak i znakomitym wyczuciem stylu, elegancją, szlachetną, nie narzucającą się emocjonalnością, pasją bez popadania w patetyzm, przepięknym piano i potężnym forte, śpiewną ale nie przesłodzoną kantyleną, szerokim frazowaniem i bardzo bogatą, pełną niuansów paletą barw dźwięku.

Nowe nagranie kanadyjskiego pianisty Jarreda Dunna i polskiej pianistki Anny Góreckiej zawiera komplet utworów na jeden i dwa fortepiany Henryka Mikołaja Góreckiego (1933-2010). Słuchacze bardziej zaznajomieni z III Symfonią Góreckiego („Symfonią pieśni żałosnych”) odkryją krajobraz bardziej surowy i pełen dysonansu. Album prezentuje różnorodny zestaw utworów skomponowanych w latach 1955-2008, w tym miniatury i utwory napisane dla konkretnych osób czy na określone okazje. Pokazują one miłość Góreckiego dla fortepianu i różnorodność dźwięków jakie można z niego wydobyć — od oszczędnych, lirycznych linii melodycznych do gęstych, niemal konfrontacyjnych struktur. Międzypokoleniowa, interkulturowa współpraca Dunna z Górecką, córką kompozytora, w utworach na dwa fortepiany, zaowocowała krążkiem wyjątkowym, interpretacyjnie mistrzowskim.
Toccata na dwa fortepiany jest złożona, kanciasta, pełna dysonansów i, przede wszystkim, wirtuozyjna. Pełna trudnych rytmów i synkop, wymaga precyzyjnej koordynacji między wykonawcami. Górecka (pierwszy fortepian) i Dunn (drugi fortepian) to bratnie dusze i idealny duet, w pełni kontrolujący zawiłości utworu. Kolor, niuanse i śpiewny ton rozbrzmiewają nawet w najtrudniejszych fragmentach. Brzmienie i klarowność fraz są imponujące w muzyce tak gęstej i szybkiej.
Pierwsze trzy z Pięciu utworów na dwa fortepiany (dotychczas nienagranych przez żadną dużą wytwórnię) trwają zaledwie minutę każdy. Styl, podobny do webernowskiego, pointylistycznego, wykorzystujący pełną skalę fortepianu, wymaga męczącej gimnastyki na klawiszach. Ręce pianistów nieustannie skaczą po klawiaturze zmieniając dynamikę, tony, artykulację czy akordy w ciągu milisekund, zachowując jednocześnie spójność rytmiczną. Duet w tym stylu jest niemożliwy do wykonania bez muzycznego czytania w myślach, nie wspominając nawet o doskonałej pamięci, słuchu i technice. Grupy fragmentów dźwiękowych należy zamienić we frazy, z których wiele nagle zmienia się z pojedynczych tonów w stosy spadających nut. Pomimo tych przeszkód, znakomite panowanie nad rytmem i dynamiką Góreckiej i Dunna przekształca abstrakcyjne struktury w kunsztowną muzykę kameralną. Jest to przełomowe nagranie dwojga wirtuozów.
Wiele z utworów solowych Góreckiego to niewielkie etiudy pedagogiczne poświęcone konkretnym technikom. Wydawać by się mogło, że krótsze utwory są łatwiejsze, ale w rzeczywistości trudniej jest osiągnąć naturalną ciągłość i znaczenie w miniaturze. Słuchacz osiąga satysfakcję już po jednym przesłuchaniu tych, zagranych po mistrzowsku przez Dunna, poematów tonalnych dzięki jego doskonałemu wyczuciu linii melodycznej i kontrastów. Dziewięć krótkich utworów solowych Z ptasiego gniazda sprawia wrażenie muzycznych aforyzmów — krótkich obserwacji, zawierających prawdy czy satysfakcjonujące konkluzje.
Dunn z niezwykłą wrażliwością wydobywa subtelne, przestrzenne, często niepokojące nastroje lirycznych utworów fortepianowych Góreckiego. Niektóre sprawiają wrażenie łatwych do zagrania, jak Kołysanka op. 9, z powolnym kontrapunktem i ostinato. Zagranie czterogłosowego kontrapunktu nie jest łatwe, jednak niesamowicie wyrafinowana kontrola jakości tonu i jego długie dźwięki to coś, z czego Dunn jest już dobrze znany. Intermezzo to szczególnie piękny utwór, w którym Dunn gra świetliste tony, przypominające carillon. Cztery preludia op. 1 prezentują styl bardziej intelektualnie kontemplatywny w lirycznych fragmentach. Sonata fortepianowa nr 1 charakteryzuje się różnorodnością — od perkusyjności w stylu Bartóka i polskiej muzyki ludowej do pełnych uczucia akordów w stylu religijnym w połączeniu z błyskotliwą wirtuozerią Dunna.
W swoich poprzednich albumach, Dunn pokazał, że jest mistrzem Brahmsa i Chopina. We współpracy z Górecką, zademonstrował nie tylko mistrzostwo wykonania zawiłości muzyki Góreckiego, ale także swoje oddanie autentyczności i wszechstronność. To dzięki temu, że Dunn dzieli się tą mało znaną muzyką z Polski (swojego drugiego domu), album ten jest triumfem pośród nagrań muzyki fortepianowej XX i XXI wieku. Mamy wielkie szczęście, że Dunn i Górecka sprezentowali ten wspaniały dar światowi fortepianu.

Niewątpliwie, jednym z najważniejszych i najbardziej imponujących momentów koncertu był występ coraz bardziej popularnego pianisty, Jarreda Dunna (...) zdobywcy Pierwszej Nagrody na VII Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim w Wilnie.
Publiczność miała spore oczekiwania wobec muzycznych perełek F. Chopina — czterech Scherz: op. 20 (h-moll), op. 31 (b-moll), op. 39 (cis-moll) i op. 54 (E-dur). Interpretacje Dunna są godne podziwu — ma subtelne, wyrafinowane brzmienie i nienaganną technikę; jego występy są duchowe i unoszące. Jest on ciepło przyjmowanym wykonawcą, który zasłużył na miano czarodzieja dźwięków i kolorów fortepianu.

Ceniony pianista Jarred Dunn wystąpił 16 stycznia 2023 r. w Isabel Bader Centre for the Performing Arts w Kingston w Ontario, gdzie wraz ze skrzypaczką Jeanel Liang zagrał recital solowy i kameralny przed zachwyconą publicznością.
Dwie grupy Mazurków Chopina, op. 50 i op. 56, stanowiące pierwszą połowę recitalu, były wspaniałe — unikatowe i nieco niecodzienne interpretacje, bez sztuczności wydobywające tradycyjne rytmy i wewnętrzne głosy mazurków (...). Te utwory są bardziej introwertyczne — w przeciwieństwie do wielu Mazurków Chopina. Jak mówi Dunn: „zawierają najbardziej osobiste monologi Chopina”. Dunn gra swobodnie, ale z dużą precyzją ruchów, trzymając dłonie blisko klawiszy. Ma — jak to określam — „dłonie Chopina” z długimi, chudymi palcami. Jak dobry organista, łatwo utrzymuje długie legato. Jego pedałowanie w tym występie było wyśmienite — tak dyskretne, że niemal niedostrzegalne.
Istnieje szczególny styl grania Chopina, popularny w XIX wieku (obecnie mniej), który tworzy niewielką asynchronię między lewą, a prawą ręką. U niektórych wykonawców brzmi to ekscentrycznie lub sztucznie i zakłóca płynność, jednak utalentowany muzyk potrafi w ten sposób uzyskać wyraziste, zmysłowe frazowanie, tworząc nieoczekiwane akcenty rytmiczne, podobne do charakterystycznego stylu jazzowego niektórych utworów na fortepian. Dunnowi udało się wykorzystać asynchronię w tak elegancki i subtelny sposób, z tak wyrafinowaną kontrolą frazowania, że wzbogaciło to harmonię w żaden sposób jej nie zakłócając.
Jeanel Liang, która towarzyszyła Dunnowi w drugiej połowie, wykonując Sonatę na skrzypce i fortepian G-dur op. 78, zasłużyła na moje szczere uznanie za piękne brzmienie, bezwysiłkowe kontrolowanie smyczka i ogólną muzykalność. Dobrze skoordynowany występ pary był nie tylko pełen wrażliwości, ale także dramatyczny w odpowiednich momentach, bez zbędnych popisów — idealne wykonanie raczej stonowanego utworu muzyki kameralnej.
OPERAPROMS (TALLINN)

Gra Dunna jest nie tylko rezultatem świetnego treningu. Dunn prezentuje precyzje Lupu, wyczucie kierunku, w jakim zmierza muzyka oraz wiedzę o tym, jak wykorzystać potencjał fortepianu w zakresie barwy dźwięku. Tak jak Radu Lupu, Jarred Dunn jest pianistą „myślącym”, który wie, jak rozmieścić nuty tak, aby efekt końcowy nie brzmiał wyrachowanie. Jego Op. 119 nr 1 to spokojna kontemplacja, wolna od przesady, całkowicie udana kreacja.
Jarred Dunn, poeta fortepianu, gra Brahmsa z wrodzoną i liryczną subtelnością, która może zmienić postrzeganie jego muzyki przez słuchaczy. Tak, słychać tu skomplikowane rytmy krzyżowe, synkopy i rozbudowane akordy Brahmsa, ale nie są one prezentowane jako wyczyny (...). W grze Dunna, muzyka późnego okresu twórczości Brahmsa znajduje wiernego interpretatora, który zagłębia się w życie wewnętrzne każdego utworu. Z pewnością Dunn doceniłby słuchaczy cieszących się kontemplatywnym odkrywaniem tego pięknego albumu.
Zoczywistym entuzjazmem przykuwał naszą uwagę swoją nienaganną techniką i pełnymi pasji interpretacjami (...). Na scenie emanował skromnością i pokorą, które skrywały głębię i talent (...). Publiczność z zapartym tchem słuchała pięknych Preludiów op. 1 polskiego kompozytora, Karola Szymanowskiego, poruszających akordów Chopina (Ballada op. 47), radosnych dźwięków Sonaty D. 664 Schuberta i błyskotliwej kulminacji Sonaty fis-moll op. 11 Schumanna.
Okrzyki, które rozległy się, gdy palce Dunna po raz ostatni opuściły klawisze, były równie głośne jak podczas meczu hokeja.

Odkąd III Symfonia („Symfonia pieśni żałosnych”) wyniosła go na niespotykane dotąd dla kompozytora współczesnego wyżyny, Henryk Górecki znany jest głównie z dzieł orkiestralnych i chóralnych. Nie był on płodnym kompozytorem utworów na fortepian; niniejszy album jest jego kompletną kolekcją utworów na jeden i dwa fortepiany. O znaczeniu tej muzyki świadczy jednak obecność córki kompozytora, Anny Góreckiej, w utworach na dwa fortepiany. Była ona nauczycielką głównego pianisty, Jarreda Dunna. Dunn posiada doskonałe wyczucie połączenia ludowego nacjonalizmu i atonalnych wpływów, którymi charakteryzują się wczesne utwory Góreckiego. Większość tej muzyki pochodzi z okresu wczesnej twórczości Góreckiego. Z początku inspirował go Bartók, a Z ptasiego gniazda op. 9a składa się z krótkich utworów przypominających te technicznie proste, ale nigdy nie pozbawione wyrafinowania z Mikrokosmosu Bartóka.
Podobnie jak inni współcześni mu kompozytorzy, Górecki eksperymentował z serializmem i Pięć utworów na dwa fortepiany op. 13 z roku 1959 stanowi ciekawy przykład wykorzystania tej techniki (chociaż kompozytor wyrzekł się sporej części swojej twórczości w tym nurcie), z wykorzystaniem skomplikowanego rytmu, ale jednak nie przestrzegającym wszystkich zasad serializmy tamtych czasów. Znajdziemy także mniejsze utwory o osobistym znaczeniu, z których część pochodzi z późniejszego — bardziej przystępnego — okresu twórczości, zaliczającego się do polskiego nurtu sonoryzmu. Spójrzmy na Quasi valse, z Różnych utworów op. 52 (składającym się z dzieł z różnych okresów); jest to humorystyczne spojrzenie na doświadczenia tych, którzy przysłuchiwali się ćwiczącym na fortepianie. Choć na płycie znalazły się mniej popularne utwory Góreckiego, serwują je artyści dobrze znający jego muzykę — ich album jest bardzo interesującą propozycją dla wszystkich wielbicieli twórczości polskiego kompozytora.